niedziela, 1 marca 2026

Zdzichowy Miech #119 (Luty 2026)

Wreszcie pojawia się jakieś Słońce ;3

Najgorszy (jak dla nas) miesiąc w roku się już skończył, więc teraz będzie tylko lepiej. Najgorszy - w sensie, że po prostu go nie lubimy. W sumie to minął nam nie tak źle, ale jakoś super też nie było. W każdym razie jest o czym pisać, więc jak ktoś się nudzi to może tutaj chwilkę zmarnować na przeglądnięciu tych farmazonów. Więcej nie ma co pisać, także lecimy dalej...

KOMENTARZ MIESIĄCA:

Owszem :>



- Piotr - W poprzednim miesiącu znalazłem przy śmietnikach wyrzucony przez kogoś piecyk elektryczny. Po małych oględzinach okazało się, że da radę go naprawić i tak też zrobiłem. Do wymiany był taki mały mikrokontroler czy coś w tym stylu, co w internecie kosztowało tylko parę złotych. Mam teraz działającą farelkę i nie wiem kiedy mi się przyda.

Nawet jakiś filmik został nakamerowany na 1 kwietnia ;P

- Paweł - Już w poprzednim roku rodzice zaczęli planować remont w domu, dzięki czemu gdzieś w grudniu zostały zakupione nowe panele. Ze względu na święta, moje egzaminy i ogólnie przez odwlekanie stało się tak, że w lutym zaczęliśmy powili robić remont. Nie mam pojęcia kiedy się to wszystko skończy robić, ale coś mi się zdaje, że bardzo długo zejdzie, bo nieco roboty jest w planach. Między innymi te plany obejmują wymianę paneli we wszystkich pomieszczeniach, podwieszany sufit w korytarzu, chyba nowa tapeta, nowe meble i chuj wie jeszcze co tam dodatkowo dojdzie do roboty.

Tak c:

- Piotr - Z okazji ferii, na tydzień przyjechał najmłodszy brat mej dziewczyny. Ogólnie to było całkiem spoko, bo się trochę pochodziło po mieście w poszukiwaniu Beboków, a także było dużo pykania w Roblosa. Jednak, jak to młody - potrafił być farmazonem i np. nudził się przez co "bolał go brzuch", ale jak siadł do grania to już wszystko było okej. Tak poza tym było git i w przyszłości pewnie inni się tak samo zrespią.

W sumie nawet spoko takie zbieranie pieczątek po mieście :D

- Paweł - W tym miesiącu obejrzałem takie ryżowe opowieści jak: "Kuroshitsuji", "Irozuku Sekai no Ashita kara", "Shinigami Bocchan to Kuro Maid", "Takopii no Genzai", "Kaoru Hana wa Rin to Saku", "Clevatess" i "Goukon ni Ittara Onna ga Inakatta Hanashi". Z tego wszystkiego to jak najbardziej podobało mi się "Takopii no Genzai", bo było cholernie mocne i najbardziej z tych wszystkich tytułów bawiło się emocjami. Fajnie by było jakby więcej takich dobrych tytułów się pojawiało częściej. Nie chcę się tutaj rozpisywać, więc zapraszam do zapoznania się z moimi prymitywnymi recenzjami >W TYM POŚCIE<, gdzie jak zwykle wszystko jest elegancko rozpisane w paru zdaniach. Ten miesiąc może nie miał dużej ilości tytułów, ale to z tego względu, że trafiło się parę dość długich bajeczek.

Nic nie mogłem ciekawego znaleźć to daję ten cringe :v

- Piotr - Dziewczyna wysłała mnie z jej młodszym bratem do kina na jakąś bajkę. Tak się akurat złożyło, że padło na "SpongeBob: Klątwa pirata". Nie było jakieś złe, ale spodziewałem się, że będzie więcej jakichś lepszych momentów, bo SpongeBob to zazwyczaj taki mózgo-jebny, a to takie trochę nijakie było. Ważne, że młodszemu się podobało, ale tak ogólnie to wcześniejsza część raczej była lepsza.

Fajnie z tą przepaską wymyślili xD

- W Tłusty Czwartek dane nam było spożyć pączka - Paweł jednego, a Piotrek tak z dwanaście. Tak ogólnie to ja (Piotrek) miałem łącznie z 24 pączki na spółkę z dziewczyną, ale ogólnie to zjadłem trochę większą połowę, tylko oczywiście nie w jednym dniu - taki Tłusty Weekend był. Paweł zapewne jadł klasycznego z normalnym dżemem, natomiast Piotrek wpierdzielał różne smaki jakie się tam zrespiły w Lidlu - szczegółów nie chce mi się już przytaczać, bo pewnie Was to gówno interesuje.

Przynajmniej to nie te gówno za 5 groszy, ale super też jakieś nie było ;)

- Coś nas naleciało i obejrzeliśmy film "Sonic 3" i w sumie to tak średnio się opłacało. Było tam klasycznie sporo "faklodżików", a niektóre elementy były tak na siłę, że szkoda gadać. Fanom tej bajki pewnie się jako tako podobało, ale nam osobiście to szkoda czasu na to było. Tak trochę czuć, że robione pod koszenie kasy z fanów.

Ta ich "szybkość" często była jakaś taka żenująca :x

- Obejrzeliśmy krótki serial o nazwie "Rycerze Doliny Rozdupy" i to się oglądało... Nie to co te jakieś soniki. Była to klasyczna, dobrze zrobiona (jak na Walaszka) kreskówka, gdzie dość często idzie wypuścić szybciej powietrze nosem. Teksty trzymały poziom głupoty i ogólnie był to dobrze zmarnowany czas.

Wspaniała logika ;D

- Po wielu latach męczenia się na starszej wersji - w końcu skorzystaliśmy z okazji i przenieśliśmy się na Vegas Pro 20. Wcześniej męczyliśmy Sony Vegas Pro 13 i jak się okazało, to taką przeprowadzkę powinniśmy uczynić znacznie wcześniej. Główną zaletą jest to, że renderowanie jest teraz bardziej wydajne, bo program bardziej używa karty graficznej. Po za tym, na pewno jest jeszcze wiele udogodnień, których jeszcze nie odkryliśmy, ale już na stracie widzimy, że fajnie było się zdecydować na przeprowadzkę na nowszą wersję.

Aż się chce teraz coś montować ;P

- Włączyliśmy opcję wspierania na YouTube. Prawdopodobnie nikt z tego nie skorzysta, ale zobaczymy czy może magicznie kogoś naleci. Jak na razie są tylko dwa poziomy wspierania, które głównie dają dostęp do przedpremierowego oglądania filmów, a tak to w sumie nic specjalnego. Jakbyśmy mieli więcej widzów to może ktoś by z tego skorzystał, a tak to efekt jest trochę przewidywalny.

Jeszcze jakby YT nie zajebywał prawie połowy kasy... :T

- Napisaliśmy posta o słuchawkach, które Piotrek dostał pod choinkę w tamtym roku. Przeczytać go możecie >TUTAJ<, a tak to nie ma tu raczej nic specjalnego. Jakieś tam szczegóły zostały wspomniane, a przy okazji główny post o naszym sprzęcie też został zaktualizowany (macie po prawej, na pasku bocznym). Jak ktoś nie widział, a chciałby to niech obczaja posta.

Prawie się zapomniało o nich napisać :P



Nic nam już do głowy nie przychodzi, więc o ile nie będzie jakichś aktualizacji to taki post już zostanie. Jakieś atrakcje były, to i pisać było o czym. Natomiast kolejny miesiąc zapowiada się na taki trochę zabiegany, albowiem będziemy starali się naprodukować różnych ciekawych filmów na Prima Aprilis. Oprócz tego, fajnie by było znaleźć w końcu pracę i nie mieć się czym martwić. Ważne, że wiosna już nadciąga i będzie chciało się żyć i coś robić. Także to by było na tyle i do zobaczenia za miesiąc!

BONUS:

Taki obrzydliwy smak tłuszczu po najtańszych pączkach i chemicznego nadzienia .-.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz